Archiwum 31 października 2013


Wstęp
31 października 2013, 08:47

Synku... Jesteś wypragniony, wyczekany... Gdy usłyszałam od lekarza, że nie mogę mieć dzieci mój świat się zawalił, ale dawał nam małe szanse, więc razem z tatą staraliśmy się o Ciebie...

Modliłam siędo Boga, aby mi Ciebie dał...Moje życie bez Ciebie byłoby niczym... Teraz, gdy rozwodzę się z Twoim tatą tak bardzo boję się o naszą przyszłość... Boję się tego, że zaczną mieszać...

Boję się o to co będzię robić Twoja babcia... Ona odkąd wyszłam za mąż za Twojego tatusia, niszczy mi życie... Ona odebrała nam pelną rodzinę. Synko może to okrutne, ale Twój tata wybrał swoją matkę, a nienas...

Pewnie nie rozumiesz jeszcze dlaczego to pisze... Ale boję się, że będzię chciała Ciebie przekonać abys mnie znienawidzili... a to jest mój mały dowód na to, że jestem, dbam o Ciebie i kocham Cię mimo wszystko... Jeśli to czytasz to znaczy, że udało się Jej zniszczyć nasze relacje..

Kochanie obiecuję Ci, że gdy założysz rodzinę ja usunę się w cień, abyś był szcześliwy i będę tylko wtedy gdy Ty i Twoja rodzina będziecie tego chcieli...